Spłata długów w 3 krokachNapisane przez On 7 kwietnia 2020

spłata długów to katorga dla tej Pani

Spłata długów to często katorga. Gdy jesteś zadłużony przychodzi mętlik i chaos, który ciężko opanować. Jeśli jesteś w takiej sytuacji lub znasz kogoś, kto boryka się z takim problemem, to chciałbym podzielić się 3 sposobami aby zacząć spłacać długi.

Niebawem będę prowadził bezpłatne szkolenie przez Internet w tym temacie. To jest w 100% bezpłatne. Jeśli chcesz skorzystać z tej wiedzy to Kliknij w ten link i wpisz się na listę uczestników.

Spłata długów – krok 1 

Utwórz osobny numer telefonu. W pierwszej kolejności udaj się do instytucji w których masz dług i zmień ten numer. Chodzi o to, żeby przekierować dręczące telefony z windykacji na inny numer niż Twój główny. Wtedy doprowadzisz do sytuacji, w której Ty decydujesz, kiedy odbierasz. Możesz też zrobić sobie 1 dzień w tygodniu, gdy oddzwaniasz do tych instytucji. Ten ruch jest istotny, żeby zniwelować chaos i podenerwowanie. Nie można być skutecznym zawodowo i uśmiechniętym kiedy co 1-2 godziny dzwoni ktoś z windykacji. Twój główny numer musi być bezpieczny i musisz posiadać pewność, że nawet jeśli dzwoni obcy numer to pewnie jest to Twój nowy klient, a nie windykacja.

Spłata długów – krok 2

Wyślij pisma do banków lub firm pożyczkowych opisujących swoją sytuację i mówiące dlaczego nie dokonywałeś spłat. Często zdarza się, że straciliśmy pracę, ktoś nas oszukał, czy nie wyszła jakaś inwestycja, lub po prostu zdarzył się nieszczęśliwy wypadek i nie miałeś głowy do finansów.

Spłata długów – krok 3

Określ budżet, który możesz przeznaczyć na spłatę poszczególnych zobowiązań. Idealnie jest, gdy po prostu powracasz do spłacania rat, nadrabiając jednocześnie zaległości. Jeśli jednak nie masz środków na nadrobienie zaległości i powrót do raty też jest zbyt dużym wyzwaniem, to określ sensowną kwotę np. 70-80% raty wyjściowej. Nadrobienie zaległości można ustalić w osobnej ugodzie, gdzie określi się czas potrzebny do tego, by wrócić do płynności i nadwyżek finansowych.

Moja rada

Pamiętaj, że zadłużenie to nie tylko problem dłużnika ale i banku. Bank musi ponieść sporo kosztów, by odzyskać należności. Dlatego banki, jeśli tylko widzą świadomego dłużnika, który jest skłonny do ugody, to wolą taki układ niż procesy sądowe. Dziś, żeby pójść do sądu w celu odzyskania należności trzeba wnieść opłatę 5% kwoty zadłużenia w procesie cywilnym. Jeśli doszło do wyłudzenia kredytu, to jest proces karny i rządzi się innymi prawami. Należy jednak na tyle rozsądnie prowadzić ugodę i negocjację, aby nie doprowadzić do procesu sądowego i uruchomienia komornika. Wtedy koszty zadłużenia potrafią urosnąć o około 30%.

 

Blog Finansowy

Komentarze są wyłączone.