Czy Twój biznes ma mocne hamulce? – Jak uniknąć nadmiernego zadłużenia
Samochód nie jest bezpieczny dlatego, że szybko przyspiesza. Jest bezpieczny dlatego, że potrafi skutecznie zahamować.
Większość kierowców podczas zakupu samochodu zwraca uwagę na moc silnika.
Przyspieszenie.
Moment obrotowy.
Liczbę koni mechanicznych.
Znacznie rzadziej zastanawiamy się nad układem hamulcowym.
Do chwili, gdy naprawdę zacznie być potrzebny.
Dopiero wtedy okazuje się, że o bezpieczeństwie nie decyduje to, jak szybko potrafimy jechać.
Decyduje to, jak skutecznie potrafimy zatrzymać samochód.
W biznesie działa dokładnie ta sama zasada.
Przedsiębiorcy uwielbiają mówić o rozwoju.
Nowych inwestycjach.
Nowych maszynach.
Większych biurach.
Kolejnych lokalizacjach.
Nowych leasingach.
Nowych kredytach.
To naturalne.
Każdy właściciel chce rozwijać swoją firmę.
Problem zaczyna się wtedy, gdy rozwój finansowany jest wyłącznie kolejnym zobowiązaniem.
Dług sam w sobie nie jest problemem
Przez lata pracy jako Dyrektor Finansowy wielokrotnie spotykałem przedsiębiorców, którzy bali się kredytów.
Spotykałem również takich, którzy podpisywali kolejne umowy finansowania bez głębszej analizy.
Obie skrajności są niebezpieczne.
Kredyt nie jest ani dobry, ani zły.
To narzędzie.
Tak samo jak młotek.
Można nim zbudować dom.
Można nim również wyrządzić wiele szkód.
Najważniejsze pytanie brzmi więc nie:
Czy firma ma kredyt?
Tylko:
Czy firma będzie w stanie spokojnie go spłacić, nawet jeśli rynek przestanie być tak łaskawy jak dziś?
Najbardziej niebezpieczny moment
Jest taki etap rozwoju przedsiębiorstwa, który obserwuję wyjątkowo często.
Sprzedaż dynamicznie rośnie.
Bank proponuje wyższy limit kredytowy.
Leasingodawca bez problemu finansuje kolejne samochody.
Właściciel zaczyna wierzyć, że finansowanie zawsze będzie dostępne.
To złudne poczucie bezpieczeństwa.
Banki najchętniej pożyczają pieniądze wtedy, gdy ich nie potrzebujesz.
Najtrudniej jest je zdobyć wtedy, gdy zaczynasz mieć problemy.
Dlatego decyzję o poziomie zadłużenia należy podejmować w spokojnych czasach.
Nie wtedy, gdy firma walczy o przetrwanie.
Nie każde zobowiązanie zarabia
Jedno z pytań, które bardzo często zadaję właścicielom, brzmi:
Który z Waszych kredytów zarabia na swoją ratę?
Na początku zwykle zapada cisza.
A przecież właśnie o to chodzi.
Jeżeli finansujesz maszynę, która zwiększa produkcję i generuje dodatkowy zysk, dług może być świetnym narzędziem rozwoju.
Jeżeli jednak kolejne zobowiązania służą wyłącznie finansowaniu bieżących problemów z płynnością, sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Wtedy kredyt przestaje być paliwem rozwoju.
Staje się sposobem na odsuwanie problemu w czasie.
Hamowanie to też decyzja
Bardzo często przedsiębiorcy utożsamiają sukces z ciągłym przyspieszaniem.
Więcej klientów.
Więcej inwestycji.
Więcej pracowników.
Więcej powierzchni.
Więcej zobowiązań.
Tymczasem jedną z najtrudniejszych decyzji w biznesie jest świadome powiedzenie:
Jeszcze nie teraz.
Nie każda okazja wymaga natychmiastowej reakcji.
Nie każda inwestycja musi zostać zrealizowana w tym roku.
Nie każda oferta leasingu oznacza, że przedsiębiorstwo powinno z niej skorzystać.
Czasami najlepszą decyzją finansową jest cierpliwość.
Z mojego biurka CFO
Podczas analiz przedsiębiorstw przeznaczonych do sprzedaży niemal zawsze sprawdzamy strukturę zadłużenia.
Nie interesuje mnie wyłącznie jego wysokość.
Znacznie bardziej interesuje mnie odpowiedź na pytanie:
Czy obecny poziom zadłużenia pozwala właścicielowi spokojnie spać, nawet jeżeli firma przez kilka miesięcy osiągnie słabsze wyniki?
W dobrze zarządzanych przedsiębiorstwach dług jest elementem strategii.
W źle zarządzanych staje się próbą ratowania sytuacji.
Ta różnica jest ogromna.
Liczby, które warto znać
Debt-to-EBITDA – pokazuje, ile lat firma potrzebowałaby na spłatę zadłużenia przy obecnej zdolności generowania EBITDA.
Interest Coverage Ratio – informuje, ile razy wynik operacyjny pokrywa koszty odsetek.
Net Debt – zadłużenie pomniejszone o posiadaną gotówkę. Pozwala ocenić rzeczywiste obciążenie finansowe przedsiębiorstwa.
Current Ratio – wskaźnik płynności bieżącej, pokazujący zdolność firmy do regulowania krótkoterminowych zobowiązań.
Pytanie do właściciela
Gdyby Twoje przychody spadły jutro o 25%, czy nadal bez problemu spłacałbyś wszystkie raty kredytów i leasingów?
Jeżeli odpowiedź budzi wątpliwości, warto przeanalizować poziom zadłużenia, zanim zrobi to za Ciebie rynek.
Myśl CFO
Dobry przedsiębiorca wie, kiedy przyspieszyć. Świetny przedsiębiorca wie również, kiedy zahamować.
Chcesz mieć kogoś, kto pilnuje tych liczb u Ciebie?
Umów bezpłatną analizę. 45 minut rozmowy i wiesz, gdzie w Twojej firmie uciekają pieniądze.
Umów bezpłatną rozmowę
Krzysztof Maszota
Zewnętrzny Dyrektor Finansowy
Od 17 lat pomagam polskim przedsiębiorcom budować rentowne i bezpieczne organizacje. Prowadzę „Finansowe Audience” — cykl, w którym tłumaczę finanse firmy językiem motoryzacji. Wierzę, że liczby nie kłamią.